Ta chwila mogła trwać wiecznie. Czułam wielką więź z tym koniem,ale nic nie może trwać w nieskończoność. Nagle koń się zerwał i uciekł w dal,a ja kątem oka dostrzegłam czarnego kota. Z prędkością światła zamieniłam się w wilka i strzeliłam jak z procy na napastnika. Rozpoczęła się walka. Uderzyłam kota łapą w pysk,a ten drapnął w oko,ugryzłam go w łapę a ten mnie w kark. Kiedy na chwilę upadłyśmy i rozdzieliłyśmy się,zobaczyłam jej oczy i wiedziałam już kto to.
-Samantha?
<Co dalej Samantha>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz