-Dziękuję Ci,o pani.-Powiedziałam. Kiedy ona już zniknęła Samantha zapytała naburmuszona:
-Zadowolona?
-Nie chciałam takiego rozwiązania,ale taka jest wola bogini,a ja nie zamierzam się jej sprzeciwiać.-Kiedy to mówiłam,druga wampirzyca próbowała się wymknąć stąd.- To nie będzie konieczne,Aya.-Wystraszona zatrzymała się i spojrzała na mnie wielkimi oczami.
-C-co chcesz mi zrobić?-Zapytała.
-Nic. Jeśli chcesz,uciekaj.-Po tych słowach zaczęłam odchodzić.
-N-nie...zostanę. Jeśli pozwolisz.-Odpowiedziała już pewniej.
-Dobrze. A ty Samantha...tobie bogini nie dała wyboru-Zwróciłam się do gotującej się do ucieczki (teraz już) wilczycy.
-To masz problem, nie zamierzam z tobą przebywać choć chwili dłużej.
-Bogowie nie żartują,wiedz,że jeśli uciekniesz,owa bogini Cię znajdzie-Powiedziałam z grozą.-Wiedz to-Uśmiechnęłam się.
<Co na to odpowiedziałaś Samantha?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz